Motywacja w psychoterapii

Motywacja w psychoterapii

Co się musi stać, żeby zaistniał proces terapeutyczny- żeby dana, konkretna osoba zgłosiła się do specjalisty, i – co równie ważne utrzymała ten proces? O motywacji w psychoterapii.

Jak pisałam poprzednio (tutaj) motywacja jest czymś niezbędnym, co musi zaistnieć, żeby terapii w ogóle się rozpoczęła. Analizowaliśmy wtedy dlaczego tak bardzo istotne jest to, kto się zgłasza, tzn. wiemy już, że osoby do specjalisty nie zapisuje nikt postronny, a to ona sama musi odczuwać taką potrzebę (wyjątek stanowią tutaj osoby niepełnoletnie lub z głębszymi zaburzeniami, psychiatrycznymi). Dzisiaj jednak o tym jak z bliska wygląda motywacja, jakie są jej rodzaje, jak zmienia się w trakcie trwania psychoterapii.

W kontekście procesu terapeutycznego motywację możemy rozumieć w dwóch aspektach.

Przede wszystkim możemy mówić o motywacji, gdzie celem jest osiągnięcie zmiany lub uzyskanie pomocy. Obydwa cele wydają się intuicyjne i oczywiste – idziemy przecież po to, żeby coś się zmieniło, lub po to, żeby sobie ulżyć w trudnościach. Co to dokładnie oznacza i jakiego możemy jeszcze dokonać podziału, żeby lepiej zrozumieć motywację w tym aspekcie? O tym poniżej.

1. Motywacja do zgłoszenia się na terapię

Jest to ta sytuacja kiedy pragniesz zmiany w funkcjonowaniu, rozpoznajesz już i łączysz źródło swoich problemów z psychiką. Umiesz poprosić o pomoc. To sprawia, że jesteś zdeterminowany, aby podjąć ryzyko eksperymentowania. Uznaje się, że ten typ motywacji jest najkorzystniejszy.

2. Motywacja do zmiany

W tej sytuacji zakładamy, że masz chęć do pracy, która będzie służyła Ci nie tylko do doraźnych celów, którymi może być np. złagodzenie objawów i lepsze rozumienie siebie. To co wyróżnia ten typ motywacji to to, że jesteś również gotowy zaakceptować konsekwencje zmiany. Takimi konsekwencjami może być, np. rezygnacja z wtórnych korzyści (jako przykład możemy tu podać wzmożoną uwagę ze strony otoczenia, większe zainteresowanie Twoją osobą itp.), stawienie czoła pojawiającemu się lękowi, chwilowe pogorszenie się Twojego stanu czy też uznanie własnego przyczynienia się do problemu. Ten typ motywacji jest rzadki, pojawia się zwykle po pewnym czasie trwania terapii.

3. Motywacja do uzyskania pomocy

Tutaj patrzymy na Twoją motywację z innej strony. Uznajemy, że rezultatem Twoich świadomych i nieświadomych pragnień, oczekiwań i fantazji jest cały szereg aktywności związanych z postawą terapeuty- od chęci objęcia opieką po oczekiwanie wsparcia w dojrzewaniu. I chociaż te ostatnie mogą brzmieć abstrakcyjnie to jednak zdarza się, że takie aspekty mają miejsce w psychoterapii, zwłaszcza jeśli myślimy o nieświadomych motywach trwania w relacji terapeutycznej. Któż z nas nie chciałby czasami poczuć, że ma na kim się oprzeć, że odpowiedzialność za siebie jest przerzucona na drugą osobę? W tym miejscu warto uważać, ponieważ niektóre pragnienia mogą prowadzić do odwrotnych rezultatów niż te zgłaszane pierwotnie- do braku zaangażowania w leczenie i nasilenia mechanizmów obronnych (o mechanizmach obronnych tutaj).

4. Motywacja do kontynuowania leczenia

Możemy powiedzieć, że ten typ motywacji wzrasta, gdy masz poczucie bycia wysłuchanym. Istotne jest tutaj to, że pamiętać, że kontynuacji terapii nie jest równoznaczna ze zmianą, która się w Tobie dokonuje. Możesz chcieć przychodzić na sesje, nie po to, by dokonywać zmiany w sobie, ale po to, żeby np. zaspokajać swoją potrzebę otrzymywania uwagi.

5. Motywacja do oddania się w opiekę terapeucie

I tutaj uwaga. To jest ta sytuacja kiedy mimo zgłaszanych chęci dokonania zmiany w swoim funkcjonowaniu, bierzesz udział w terapii po to, aby nawiązać kontakt i relację z życzliwą osobą, która poświęca Ci czas. Masz chęć przedłużania spotkań i nie miałbyś nic przeciwko, aby odbywały się częściej. W Twojej głowie terapeuta zaczyna pełnić funkcję przyjaciela, zamiast osoby, z którą wspólnie dążycie do ustalonego celu – Twojej poprawy.

Jak widać motywacja może mieć różne oblicza. To co zostało opisane powyżej to powody, dla których rozpoczynamy terapię i w niej trwamy. Mogą być różne- od tych oczywistych, po te które czasami mamy gdzieś całkowicie z tyłu głowy.

Jakie czynniki wpływają na przebieg terapii?

Przede wszystkim jest to optymalny poziom pobudzenia. Co to oznacza? Otóż to, że kiedy coś jest dla Ciebie obojętne nie będziesz się tym zajmował, ponieważ nie masz w tym interesu. Kiedy jednak jesteś silnie czymś pobudzony, działa odwrotny efekt polegający na trudnościach w skupieniu się nad tym, może pojawić się też stres. Wynik jest jednak taki, że znajdując się na dwóch odmiennych biegunach pobudzenia- od całkowitej obojętności do stanu silnego pobudzenia nie jesteś w stanie pracować nad swoimi problemami w sposób efektywny. Przeanalizujmy to na przykładzie emocji- pozytywne często oznaczają, że człowiek nie widzi zewnętrznych problemów wymagających rozwiązania. Pojawienie się wtedy negatywnych (czyli znajdujemy się właśnie w tym momencie w stanie optymalnego pobudzenia) oznacza, że pojawi się motywacja do dokładnego analizowania napływających informacji. Brak przeżywania dyskomfortu czy cierpienia sprawia, że nie decydujemy się na wysiłek poznawczy, tj. na pracę w terapii i podążamy utartymi, znanymi ścieżkami. Pamiętajmy więc, terapia nie ma być przyjemna, ma być skuteczna, żeby była skuteczna nieuniknione jest przeżywanie trudnych emocji i doświadczanie negatywnych stanów. Terapeuta to nie jest osoba, która będzie Cię głaskać po głowie- to nie jest jego rola.

Drugim czynnikiem, o którym należy wspomnieć jest ciekawość sytuacyjna. I to jest czynnik, który uznaje się za najsilniejszy motyw działania. To reakcja na każdą nowość lub cecha oznaczająca gotowość do reagowania na różne zmiany. Innymi słowy jest to ciekawość z jaką odkrywamy i przyjmujemy informacje o sobie samym, które pojawiają się w trakcie terapii.

Oczekiwania – to kolejny czynnik motywacyjny. Wydaje się on dość oczywisty. Kiedy zgłaszamy swoje zapotrzebowanie na pomoc zwykle mamy jakieś oczekiwania. Te oczekiwania mogą być różne, zależne od osoby, która się zgłasza. Jedną z najbardziej oczywistych jest oczekiwanie poprawy. Upraszczając sprawę możemy przyjąć, że działa zasada- im wyższe oczekiwania, tym większa motywacja. Oczywiście, już w trakcie trwania terapii podlegamy zmianom i wahaniom, które mogą zaburzać działanie tej zasady. Warto również pamiętać o tym, że oczekiwania, aby były motywujące muszą być realistyczne i możliwe do wykonania.

blog psychologiczny

Co jednak dzieje się z motywacją w trakcie trwania terapii? Terapia jest to przecież proces, który podlega zmianom, w jego trakcie dzieją się różne rzeczy, podlegamy różnym emocjom, również tym skierowanym w stronę terapeuty.

Etap I – zainicjowanie zachowania

To etap, który decyduje o zgłoszeniu się do specjalisty. Wiąże się z pytaniami i wątpliwościami pacjentów dotyczącymi tego po co w ogóle zaczynać, co mi to da, czy tego potrzebuję. Decyzja o rozpoczęciu psychoterapii bądź początkowo- o zgłoszeniu się na konsultację często podyktowana jest czynnikami emocjonalnymi. Pragniemy osiągnąć pozytywny rezultat lub uniknąć negatywnego efektu. Tutaj działanie motywacji jest bardzo widoczne. Ujawnia się cel, dla którego się zgłaszamy. Im bardziej jest on istotny, tym większy wysiłek jesteśmy w stanie włożyć. Pułapka polega jednak na tym, że wartość celu maleje wraz ze wzrostem prawdopodobieństwa jego osiągnięcia. Co jest ważne to również to, że gdy prawdopodobieństwo osiągnięcia celu jest zarówno bardzo małe jak i bardzo duże nasza motywacja jest niska (widzimy tutaj związek z prawidłowościami dotyczącymi optymalnego poziomu pobudzenia? Działa to na bardzo podobnej zasadzie). Zatem jeżeli jest duża szansa na osiągnięcie powodzenia, paradoksalnie nasza motywacja jest niska. Cóż, człowiek to fascynująca istota 😊

Etap II – podtrzymanie aktywności ukierunkowanej na cel

Jesteśmy w trakcie trwania terapii. Teraz pojawiają się inne wątpliwości. Teraz zastanawiamy się jak wytrwać. Powoli słabnie początkowa motywacja, pierwotny impet, z którym rozpoczynaliśmy. To co wydaje się ważne na tym etapie to przekonanie pacjenta o swobodzie swojego wyboru. Ta świadomość wyboru, własnej sprawczości i przekonanie o tym, że to ja decyduję czy będę w tym trwać czy nie, zachęca do wytrwałej pracy. Analogicznie- poczucie pacjenta dotyczące ograniczeń może wywoływać reakcję przerwania terapii. Warto jednak podkreślić, że często pacjenci przerywają terapię również dlatego, że niektóre treści wydają im się zbyt trudne, wywołują opór tak duży, że powoduje to wycofanie się. Każdą taką chęć i myśl warto jednak poruszyć na terapii i omówić ze swoim terapeutą.

Etap III (wersja 1.) – Zaniechanie działania przed uzyskaniem wyniku, mimo możliwości zakończenia go powodzeniem, czyli rezygnacja z terapii przed czasem

Tutaj przeanalizujemy czynniki, które wpływają odwrotnie – na redukcję motywacji. Kiedy może się tak dziać? Gdy pacjent dostrzega:

– brak postępów (oczywiście jest to związane z subiektywnym poczucie pacjenta)

– brak wpływu na przebieg wydarzeń podczas terapii

– brak informacji o tym jak daje sobie radę (jednak znowu- mówimy o subiektywnych odczuciach pacjenta. Może być to Twoją potrzebą, pamiętaj jednak, że terapeuta nie jest alfą i omegą i to nie on decyduje i opiniuje czy jesteś ok czy nie ok 😊 Najważniejsze są Twoje odczucia. Warto jednak, przedyskutować taką potrzebę z terapeutą, jeżeli się ona pojawi)

– coraz mniejsze prawdopodobieństwo osiągnięcia celu

– zależność sukcesu od czynników zewnętrznych

– znudzenie

– wyczerpanie, wypalenie w sobie

– lęk przed niepowodzeniem i lęk przed sukcesem

– lęk przed zmianą

– zbyt silne korzyści wtórne trwania w sytuacji wyjściowej

– pojawiająca się gratyfikacja z zewnątrz (pacjentka – ofiara przemocy – dostrzega, że mąż zaczyna być bardziej miły niż kiedykolwiek wcześniej, może to uznać za wystarczającą zmianę i przerwać terapię)

A może doświadczyliście takich sytuacji? Jeśli tak, bądź jeśli macie wątpliwości- zachęcam do podzielenia się.

Etap III (wersja 2.) – Zakończenie terapii

I tutaj dochodzimy do momentu, gdy motywacja się kończy naturalnie, ponieważ pacjent rozpoznaje, że cel który zakładał i wynik terapii już jest zbliżony, przestaje odczuwać potrzebę dalszej analizy. Drugą możliwością jest zakończenie terapii ze względu na formalne zakończenie programu, np. w leczeniu stacjonarnym (możliwe, że istnieje wtedy jeszcze motywacja do dalszej pracy nad sobą, w innych warunkach).

 

Motywacja to wartość bardzo istotna w psychologii, to ona pozwala na rozpoczęcie terapii i trwanie w niej, jest czynnikiem który przyczynia się do ukończenia procesu i wprowadzenia zakładanych zmian, poprawy w funkcjonowaniu. Motywacja jest nam potrzebna do wielu aktywności, od wprowadzenia i trwania w nich, aż po zakończenie. Widać ją w wytrwałości w wielu aspektach życia, zależnych od danej jednostki. Może dotyczyć diety, podejmowanej aktywności fizycznej, kończenia etapów edukacji i w końcu trwania w relacjach i związkach. Wiąże się z wytrwałością w podążaniu za wyznaczonymi celami. Warto powiedzieć, że terapia oprócz procesu, który ukierunkowany jest na dany wynik, to również trwanie w relacji, tyle że tej terapeutycznej, tu też potrzebna jest motywacja do utrzymania tej relacji. Wszelkie wahania więc, wątpliwości, myśli związane z utratą motywacji- omawiajmy ze swoim terapeutą.

 

 

 

Podziel się!
  •  
  •  

Related Posts

10 sposobów radzenia sobie z problemami, na które pewnie byś nie wpadł – mechanizmy obronne

10 sposobów radzenia sobie z problemami, na które pewnie byś nie wpadł – mechanizmy obronne

A zatem przenieśmy się dziś do realiów filmowych. Stany, które będę opisywać poniżej są zwykle poza świadomością osoby, która używa takich mechanizmów obronnych. Nie jest ona zwykle świadoma tego z czym się zmaga.  Dzisiaj o czymś dużo trudniejszym niż poprzednio, mechanizmy te na logikę są […]

Podziel się!
  •  
  •  
Nadzieja – o jej fenomenie i o tym jak ją w sobie wzbudzić, cz.2

Nadzieja – o jej fenomenie i o tym jak ją w sobie wzbudzić, cz.2

  Nadzieja z punktu psychologicznego W poprzednim artykule pisałam o tym, jak ważna jest nadzieja i jak bardzo potrafi zmieniać sposób patrzenia i w efekcie rzeczywistość (i to nie za pomocą „czarów marów”). Mówiłam o tym, że spotykamy się z nią na każdym kroku, w […]

Podziel się!
  •  
  •  


2
Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marheri Crafts
Gość

Jedynym sposobem wywarcia wpływu na drugiego człowieka jest rozmowa o jego pragnieniach i pokazanie mu, jak je może spełnić 🙂 🙂